FreeForum
Forum rozwoju efektywnej energii

 

Statystyczny Polak umrze rok wcześniej z powodu zanieczyszczeń

Przeciętny Polak umiera o rok wcześniej z powodu zanieczyszczeń powietrza – alarmują eksperci. Smog i pyły zawieszone w atmosferze prowadzą do przedwczesnej śmieci 48 tys. obywateli naszego kraju. 

Umieramy o rok szybciej przez smog

460 tys. Europejczyków umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczeń powietrza. Problem ten dotyczy też aż 48 tys. Polaków - wynika z Raportu Europejskiej Agencji Środowiska, obejmującego 41 europejskich krajów. “Nasz kraj jest liderem na tle Europy pod względem zanieczyszczeń powietrza,” twierdzi Prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP dr n. med. Piotr Dąbrowiecki.

Z powodu zanieczyszczeń powietrza przeciętny Polak umiera o rok wcześniej. Głównym tego powodem są:
    •    choroby układu krążenia
    •    choroby układu oddechowego
    •    nowotwory złośliwe
    •    choroby układu nerwowego
    •    depresje
    •    zaburzenia koncentracji a nawet
    •    uszkodzenia płodu. 

Dr Dąbrowiecki, specjalista Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie alarmuje: “To nie są tylko omamy ekologów, lecz twarde fakty, że zanieczyszczone powietrze może zabijać
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), skażenie środowiska odpowiedzialne jest za 15-20 proc. wszystkich przedwczesnych zgonów, w tym za 15 proc. zgonów z powodu raka płuca”.

Polska - najbardziej skażony kraj w Europie

Z danych przedstawionych na konferencji prasowej wynika, że Polska jest najbardziej skażonym krajem w Europie, jeśli chodzi o rakotwórczy benzoalfapiren. Na 50 miast najbardziej zanieczyszczonych pyłem zawieszonym PM2,5 (o średnicy cząstek do 2,5 mikrometra) aż 32 są w Polsce. - Najgorsza sytuacja jest w Krakowie, który jest u nas stolicą walki ze smogiem - twierdzi dr Dąbrowiecki. Najlepiej jest w Szczecinie i Trójmieście. - Niedługo rozpocznie się sezon grzewczy, w miastach wzrasta ruch samochodów, za chwile będziemy mieli jeszcze większe zanieczyszczenia powietrza różnymi substancjami – alarmował dr Dąbrowiecki.

Złota, polska jesień... ze smogiem w tle

- Wkrótce rozpocznie się sezon grzewczy, w miastach wzrasta ruch samochodów, za chwile będziemy mieli jeszcze większe zanieczyszczenia powietrza różnymi substancjami - ostrzegają eksperci. Zagrożenie szkodliwymi oparami wzrasta szczególnie w okresie jesienno-zimowym.

Według Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, w styczniu 2016 r. w aż 132 stacjach monitoringu środowiska, czyli w 67 proc. tych punktów pomiarowych, stężenie dobowe pyłem PM10 przekraczało 75 mikrometrów w 1 m sześc., choć według przyjętych u nas norm zanieczyszczenie na poziomie 50 mikrometrów nie może trwać dłużej niż 35 dni w roku.

Eksperci podejrzewają, że w styczniu 2017 r. mogło być jeszcze gorzej, kiedy w wielu miastach, m.in. w Krakowie i Warszawie, ogłoszono alarm smogowy.

Dr hab. inż. Artur Badyda z Wydziału Instalacji Budowlanych, Hydrotechniki i Inżynierii Politechniki Warszawskiej wyjaśnia, że: Jesteśmy postrzegani w Europie jako kraj, który nie dba o jakość powietrza. W wielu państwach ostrzega się nawet, żeby nie odwiedzać Polski w okresie zaostrzenie zanieczyszczeń z powodu zagrożenia zdrowia. Zdaniem specjalisty głównym powodem zanieczyszczeń powietrza nie są wysokie kominy zakładów przemysłowych, jak się wciąż często uważa. - To się zmieniło w ostatnich 20 latach, kiedy zainwestowano w odpowiednie filtry i znacząco zmniejszono zanieczyszczenia ze źródeł przemysłowych, a najwięksi truciciele, którzy te nie zrobili, upadli - dodał.

Dlaczego mamy problem z zatrutym powietrzem?
Dr Badyda podkreślił, że głównym źródłem smogu zimowego są u nas domowe piece opalane paliwem stałym, które jest podstawowym źródłem ciepła w małych miastach i wsiach.

- Aż 3,8 mln domów jednorodzinnych w Polsce jest ogrzewanych spalaniem węgla, 80 proc. z nich jest wyposażonych w kotły zasypowe, spośród których aż 40 proc. ma więcej niż 10 lat - dodał. Kotły te emitują od 5 do 30 razy więcej pyłów niż automatyczne kotły klasy S.

Drugim głównym źródłem zanieczyszczeń powietrza są u nas spaliny motoryzacyjne. Dr Badyga tłumaczy, że: W Polsce jest już 29 mln pojazdów, na ogół starszej generacji, jedynie 20 proc. ma mniej niż 10 lat. Wiele z nich nie spełnia norm zanieczyszczeń powietrza, nie mają filtrów cząstek stałych lub (filtry) są z nich usuwanie.

Polacy nie mają czym oddychać - najlepsza sytuacja jest w Szczecinie, najgorsza - w Krakowie
Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że normy dla dwutlenku azotu są praktycznie stale przekraczane przy głównych drogach w aglomeracji krakowskiej (o ponad 50 proc.) oraz warszawskiej (od 10 do około 50 proc.), a także we wrocławskiej i górnośląskiej.

Normy pyłu zawieszonego najbardziej przekraczane są w rejonie Łodzi i Bydgoszczy. Najlepsza sytuacja jest w aglomeracji szczecińskiej, której sprzyja lokalizacja umożliwiająca dobre jej „wietrzenie”.

- Nadszedł czas, żebyśmy wreszcie zadbali o czyste powietrze w naszym kraju – przekonywał dr Dąbrowiecki.

Źródło: zdrowie.radiozet.pl/PAP/π