FreeForum
Forum rozwoju efektywnej energii

 

„Aby ograniczyć wzrost temperatury na Ziemi do 1,5°C, konieczne jest masowe zalesianie” – mówi dyrektor generalny koncernu Shell

„Kolejny las tropikalny o powierzchni Brazylii pomoże osiągnąć cel postawiony przez ONZ” – stwierdził Ben van Beurden, CEO Shell.

Jego zdaniem potrzebny jest ogromny projekt sadzenia drzew, zbliżony rozmiarami do amazońskiego lasu deszczowego, aby sprostać wysoko postawionej poprzeczce w zakresie globalnego ocieplenia, ponieważ samo zwiększenie skali zastosowania energii odnawialnej nie wystarczy.

Ben van Beurden powiedział, że ograniczenie wzrostu temperatury do 1,5°C, co według przełomowego raportu z panelu klimatycznego ONZ jest konieczne, aby uniknąć groźnego ocieplenia, będzie wielkim wyzwaniem.

„Możemy uzyskać 1,5°C, ale nie przez pociąganie tych samych dźwigni trochę mocniej, ponieważ one i tak już były ciągnięte tak szybko i tak mocno, jak tylko możemy to sobie wyobrazić. To, co naszym zdaniem można zrobić, to masowe zalesianie. Pomyślcie o drugiej Brazylii w rozumieniu kolejnych lasów deszczowych – i 1,5°C okaże się możliwe” – van Beurden podzielił się refleksją z przedstawicielami przemysłu naftowego i gazowego w Londynie. „To nie jest tak, jak niektórzy czasem myślą: po prostu wyprodukujemy trochę więcej energii słonecznej, trochę więcej wiatru i będzie dobrze” – dodał.

W scenariuszach nakreślonych podczas międzyrządowego panelu ONZ ds. zmian klimatu ponowne zalesianie jest konieczne, jeśli świat ma ograniczyć ocieplenie do 1,5°C. Ben van Beurden podkreślił jednak, że sprostanie temu wyzwaniu będzie trudną batalią, bo chociaż jest to „technicznie do zrobienia”, to taki wysiłek nie będzie opłacalny bez zmian w polityce i przepisach rządowych.

Ponowne zalesianie jest uważane za konieczność, jeżeli świat ma zmniejszyć ocieplenie klimatu do 1,5°C – podkreśla ONZ.

„Już osiągnięcie mniej niż 2°C będzie bezprecedensowym przykładem współpracy i efektem o dużej skali. Uzyskanie 1,5°C jest kolosalnym wyzwaniem” – powiedział.

Prezes Shell stoi twardo na stanowisku, że gaz, który stanowi coraz większą część portfela koncernu, ma do odegrania znaczącą rolę w dążeniu do poziomu 1,5°C. „Możesz prowadzić niekończącą się dyskusję na temat semantyki. Czy rola gazu jest przejściowa, czy docelowa? W sumie trochę i taka, i taka” – powiedział na konferencji zatytułowanej Oil and Money.

W ubiegłym roku Shell zainwestował w firmy specjalizujące się w infrastrukturze samochodów elektrycznych, zaoferował wsparcie rządowi, proponując zakaz sprzedaży nowych samochodów na benzynę i olej napędowy, a także wykupił jednego z największych dostawców energii elektrycznej i gazu w Wielkiej Brytanii.

Ben van Beurden stwierdził, że w przyszłości firma skupi się w większym stopniu na odnawialnych źródłach energii, ale posunie się w tym tylko tak daleko, jak to zrobi społeczeństwo. „Oznacza to, że podstawową działalnością Shella jest i pozostanie w najbliższej przyszłości ropa oraz gaz” – zadeklarował.

Niezależnie od tego władze Kataru – największego na świecie eksportera skroplonego gazu ziemnego (LNG) – zakomunikowały, że gaz jest bez wątpienia paliwem przyszłości, nawet przy wyśrubowanych celach klimatycznych.

„Wierzymy, że gaz ziemny nadal będzie odgrywał kluczową rolę nie jako tzw. paliwo przejściowe, ale, naszym zdaniem, jako paliwo docelowe” – powiedział Saad al-Kaabi, dyrektor generalny Qatar Petroleum.

Niedawno ta państwowa firma ogłosiła plany znacznej ekspansji w produkcji i eksporcie LNG.

Kaabi stwierdził, że ​​trudno byłoby uwierzyć w raport IPCC 1,5°C, gdyby nie przeliczył ogromnych kosztów zmniejszenia zależności świata od gazu. Zaprzeczył jednak, jakoby lekceważył raport. „Moim komentarzem jest to, że nie ma sensu pozbywać się tak wielkich wolumenów ropy i gazu, chyba że dacie mi rozwiązanie, które będzie czymś więcej niż same odnawialne źródła energii” – podsumował.